Seniorze- nie daj się oszukać! - Seniorze - nie daj się oszukać - KMP Gorzów Wielkopolski

Seniorze - nie daj się oszukać

Seniorze- nie daj się oszukać!

Data publikacji 21.09.2015

W całej Polsce, niemal codziennie dochodzi do wielu prób wyłudzania pieniędzy tzw. metodą „na wnuczka”. Ofiarami takich oszustw padają zazwyczaj osoby starsze, którym oszuści „polecają” wypłacić pieniądze. Wachlarz działania sprawców jest bardzo szeroki, dlatego warto poznać metody jakimi osoby te się posługują, by ukraść niekiedy wszystkie oszczędności czyjegoś życia.

Badania wykazują, że najbardziej narażone na stanie się ofiarą oszustwa są osoby starsze, zamieszkujące samotnie, z dala od bliskiej rodziny. Oszuści wykorzystują ich dobre serca, życzliwość oraz chęć niesienia pomocy rodzinie i bycia potrzebnym.

METODY STOSOWANE PRZEZ SPRAWCÓW

Przestępcy posługują się różnymi „legendami” i metodami mającymi uwiarygodnić ich, jako członków rodziny osób pokrzywdzonych. Cały proceder inicjowany jest rozmową telefoniczną sprawcy pełniącego rolę tzw. „telefonisty”.

JAK TO DZIAŁA KROK PO KROKU

- Oszuści zazwyczaj posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często występujących u osób starszych. Następnie dzwonią na wybrany numer telefonu.

- Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową.

- Kiedy ofiara nabierze przekonania, że rozmawia z prawdziwym wnukiem, oszust przechodzi do konkretnego działania, tj. nakłania na udzielenie pożyczki na bardzo ważny, niespodziewany, okazjonalny cel lub zdarzenie losowe, np.

- „na maklera, inwestycje giełdowe” – „telefonista” mówi, że znajduje się w biurze maklerskim i pilnie potrzebuje pieniędzy na inwestycję giełdową, bo inaczej straci dużą sumę pieniędzy. Po odbiór gotówki wysyła kogoś podającego się za „maklera giełdowego”,

- „na wypadek” – „telefonista” informuje, że spowodował wypadek samochodowy i pilnie potrzebuje pieniędzy na zapłacenie ofierze wypadku, aby uniknąć wezwania policji i rozprawy sądowej,

- „na porwanie” – rolę „telefonisty” pełni kobieta podająca się za córkę lub wnuczkę informując, że została porwana i musi zapłacić okup,

- „na zwrot długu znajomemu” – „telefonista” informuje, że zaciągnął u znajomego pożyczkę i w związku z nieszczęśliwym zdarzeniem tamtej osoby musi szybko zwrócić dług. Następnie po odbiór pieniędzy od oszukiwanej osoby przychodzi rzekomy znajomy, który potwierdza swoją ciężką sytuację finansową.

- „na zakup nieruchomości lub ruchomości” – „telefonista” informuje, że jest w trakcie dokonywania bardzo korzystnej transakcji np. u notariusza i pilnie potrzebuje brakującej kwoty na jej sfinalizowanie.

- Sprawca zawsze prosi o dyskrecję wobec innych członków rodziny, mówi, że nie chce nikogo martwić lub że chce zrobić rodzinie niespodziankę.

- Sprawca zawsze zapewnia, że wkrótce odda pieniądze. Wykonuje wiele połączeń w krótkich odstępach czasu, aby wywrzeć presję i nakłonić do pożyczki. Takie częste telefony mają także utrudnić osobie oszukiwanej nawiązanie kontaktu z członkami rodziny, rzekomo proszącymi o pomoc finansową. Oszukiwany myśli, że pomaga rodzinie, gdy w rzeczywistości pada ofiarą przestępstwa.

- Gdy ofiara zdecyduje się pożyczyć pieniądze sprawca informuje, że odbierze je osobiście. Po jakimś czasie dzwoni ponownie i tłumaczy, że nie może osobiście stawić się po pieniądze i podaje sposób przekazania gotówki lub kosztowności innej osobie. Mówi, że po pieniądze przyjedzie jego przyjaciel- podaje imię i nazwisko, opisuje wygląd, ubiór. Przestrzega „babcię”, aby była nieufna, aby dobrze przyjrzała się osobie, która przyjedzie, wypytała o dane i o wnuka- w ten sposób zapewnia „babcię” o swojej uczciwości.

W ten sposób ofiara przekazuje obcej osobie całe swoje oszczędności, a zdarza się, że w celu udzielenia pomocy wnuczkowi, zaciąga kredyt w banku.

Tak zwykle wygląda scenariusz oszustwa "na wnuczka". Z pewnością jest on powszechnie znany, ale nadal bardzo skuteczny! Wystarczy jednak kilka prostych kroków, aby udaremnić taką próbę.

W przypadku odebrania telefonu z prośbą o udzielenie pożyczki należy zawsze:

-  w przypadku jakichkolwiek obaw i podejrzeń poinformować o takiej sytuacji policję,

- poprosić o osobisty kontakt osoby podające się za naszego krewnego,

- nie działać w pośpiechu i odłożyć termin udzielenia pożyczki (najlepiej o kilka dni),

- potwierdzić informację u innych członków rodziny, upewnić się, czy dzwonił prawdziwy „wnuczek”

- pod żadnym pozorem nie przekazywać pieniędzy osobom, których nie znamy osobiście i nie wpuszczać ich do mieszkania.

Jeżeli już podczas rozmowy telefonicznej obudzą się podejrzenia, warto je zweryfikować. Nie zaszkodzi na przykład zadać pytania, na które odpowiedź będzie znał tylko prawdziwy krewny. Po rozłączeniu z domniemanym "wnuczkiem", trzeba zadzwonić jeszcze raz bezpośrednio do niego lub innego członka rodziny i sprawdzić otrzymane informacje. Często takie telefony wykonywane są po oddaniu pieniędzy, gdy niewiele można już zrobić. Jeżeli senior jest pewny, że o pomoc prosił go krewny, niech przekaże pieniądze bezpośrednio jemu. Nie można godzić się na pośrednictwo osób trzecich! A w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zawsze warto zgłosić sprawę na policję.

CO NALEŻY WIEDZIEĆ O SPOSOBIE DZIAŁANIA SPRAWCÓW

W tego typu oszustwach przestępcom chodzi o to, aby skłonić ofiarę do przekazania pieniędzy nieznajomemu, mimo że będzie widziała oszusta po raz pierwszy w życiu.

Często oprócz gotówki (waluta polska i zagraniczna) sprawcy nakłaniają osobę oszukiwaną do wydania im również wartościowej biżuterii.

Osoba, która zjawia się po pieniądze u oszukiwanej osoby, przekazuje telefon komórkowy, umożliwiając w ten sposób ponowną rozmowę z rzekomym „wnuczkiem”, co ma dodatkowo uwiarygodnić konieczność przekazania pieniędzy. Pamiętaj nie dzwoń z telefonu „odbieraka”. To kolejny sygnał, że jest coś nie w porządku i należy natychmiast powiadomić Policję.

Gotówka i kosztowności przekazywane są w miejscu zamieszkania oszukiwanej osoby albo na ulicy, bądź w placówkach bankowych. Zdarza się, że sprawcy przyjeżdżają po swoje ofiary taksówkami, z którymi razem jadą np. do banku w celu dokonania przelewu i pobrania gotówki.

„Pożyczki” na prośbę „telefonisty”, mają również formę przelewów bankowych na podane konta, przelewów błyskawicznych (usługa Poczty Polskiej), jak również przelewów za pośrednictwem instytucji przekazujących pieniądze na odległość.

Oszukiwana osoba dokonuje przelewu na rachunki bankowe zakładane na tzw. „słupy”, czyli osoby, które za drobną opłatą zakładają rachunki bankowe na swoje personalia, po czym udostępniają je oszustom. Udostępniają im także karty bankomatowe z kodami PIN, umożliwiając łatwe podjęcie gotówki. Pieniądze z takich rachunków wypłacane są natychmiast po zrealizowaniu przelewów przez oszukiwaną osobę. Na tzw. „słupy” z reguły są wybierane osoby bezdomne.

Po wyłudzeniu oszust telefonicznie potwierdza odbiór gotówki i kolejny raz zapewnia o bardzo szybkim i osobistym zwrocie pożyczki. Takie zachowanie powoduje, że oszukani uświadamiają sobie fakt, że padli ofiarą przestępstwa dopiero, gdy nie następuje zwrot pieniędzy w obiecanym terminie.

Gdy osoba oszukiwana ma wątpliwości, co do tożsamości dzwoniącego, oszuści bardzo często stosują szantaż emocjonalny: płaczą, błagają o pomoc lub pozorują torturowanie po rzekomym porwaniu.

OSZUSTWA NA FUNKCJONARIUSZA CBŚP

W ostatnim czasie odnotowano wiele zdarzeń, podczas których sprawcy dokonywali oszustw, podając się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji.

Przestępcy kontaktują się wówczas z potencjalną ofiarą i przedstawiają wymyśloną historię. Chwilę później oszuści ponownie dzwonią, a jeden z nich podaje się za policjanta ścigającego szajkę takich przestępców i prosi o przekazanie pieniędzy, aby sprawców zatrzymać na gorącym uczynku. Informuje również, że po „akcji” pieniądze wrócą do właściciela.

Zapamiętaj!  Tego typu działania nie są organizowane przez telefon. Jeśli już - to policjanci przychodzą do konkretnej osoby. Mają wówczas obowiązek się wylegitymować,  pokazać legitymację w sposób umożliwiający dokładne jej obejrzenie, a nawet spisanie danych. Jeśli nadal osoba będzie miała wątpliwości, to może zadzwonić pod numer alarmowy 997 i zażądać potwierdzenia danych. Policjanci nie korzystają również w takich sytuacjach ze środków pieniężnych obywateli.

UWAŻAJ TAKŻE NA OSZUSTÓW, KTÓRZY PUKAJĄ DO TWOICH DRZWI

Nie tylko oszustwo "na wnuczka" jest wykorzystywane przez nieuczciwe osoby. Oszuści mogą zapukać do drzwi Twojego mieszkania, podając się za pracowników gazowni, listonosza, hydraulika, czy przedstawicieli pomocy społecznej, a więc zawody obdarzane kredytem zaufania. Łatwo zostać w ten sposób okradzionym nie tylko z pieniędzy, ale również wartościowych przedmiotów czy dokumentów. Oszuści w tym wypadku nie działają sami ale w grupie. Sprawcy wchodzą do mieszkania pod różnymi pozorami: sprawdzenia instalacji, wyjaśnienia sprawy zapomogi, czy nadpłaconego rachunku. Wynikiem rozmowy jest potrzeba wyjęcia przez ofiarę pieniędzy, zdradzając tym samym miejsce ich przechowywania. Podczas rozmowy jeden z oszustów odwraca uwagę ofiary, prosząc np. o szklankę wody lub konieczność pomocy w trakcie sprawdzania instalacji. Drugi w tym czasie  plądruje mieszkanie.


Aby nie paść ofiarą przestępstwa we własnym domu, lepiej stosować zasadę ograniczonego zaufania i nie zapraszać nieznajomych do środka. Poza tym, zawsze trzeba sprawdzić identyfikator, który przedstawiciele służby publicznej muszą posiadać. Wizyty osób z gazowni, elektrowni albo planowane przedsięwzięcia remontowe z reguły są zapowiadane przez administratora budynku, więc jeśli nie było takiej informacji, lepiej nie otwierać drzwi do mieszkania.

Wystarczy przestrzegać tych zasad, aby skutecznie utrudnić działanie oszustom, żerującym na naiwności i dobrym sercu osób w podeszłym wieku.